Na krzywy ryj :-)
Miałem czekać dwa lata… ale dzięki życzliwości jednej Pani (cmoki, Serek :c), dorwałem się do Yaśki poza kolejką – na godzinę, a raczej na jedną rolkę, kilka klatek. Iii… straszna radocha
. Nawet pomimo tego, iż była to rolka „instruktażowa”, więc focona z czapy – bez żadnego wcześniej opracowanego planu lub pomysłu. Jak wspomnieli poprzednicy robota prosta, czysta i przyjemna. Tylko załadować kliszę i voila
Chyba pierwsza wiosenno-letnia niedziela w Katowicach. Dobry dzień. Yaśka, słońce i dobre towarzystwo. Kupa radości. A że miasto wygląda, jak wygląda… :c)))))
Teraz zaczekam grzecznie te dwa lata. Wiem, że warto
.
Raz jeszcze dzięki dla Bokeh’a.
Casiel







I would like to thank Casiel for putting the project out of a coma with these great pictures, it’s so good to finally see the project alive again.
big thanks, Bokeh
iliveforbokeh
lipiec 5, 2008 at 5:15 am
Jak to zobaczyłem to mi normalnie kopara opadła, dalej nie wierze w aktualizacje bloga
Jimmi
lipiec 5, 2008 at 7:55 am
ufff wreszcie coś ruszyło:) zdjecia jka zwykle niezłe. taki przyjemny street. pozdrawiam
uriel1986
lipiec 5, 2008 at 8:07 am
nareszcie. alleluja! teraz miejmy nadzieję będzię już ‘z górki’ i będą się w miarę regularnie pojawiać tutaj zdjęcia:) ponoc wiara czyni cuda:D fajne pozytywne przyjemne zdjęcia:)
anna.maria.jamroz.
lipiec 5, 2008 at 5:46 pm
noooo wkoncu
przyjemne szoty
konradj
lipiec 5, 2008 at 6:17 pm
no wreszcie, wreszcie.
trzecie mi się podoba najbardziej – strzałki w jedną, koleś w drugą
dakar
lipiec 5, 2008 at 10:48 pm
nie wypada mi chyba jako autorowi, ale cięzko się powstrzymać… przy pierwszym coraz gęstsze skojarzenia… takie bardzo “nasze” abbey road :cP
Casiel
lipiec 6, 2008 at 12:11 am
ołjeah, choć mie tam zora nie przeszkadzała na parapecie
headless/pastwisko
lipiec 7, 2008 at 10:17 pm
Ojj, dłuży się dłuży.
BlazewiczBlazej
lipiec 8, 2008 at 7:48 pm
az nie wierze
SQuork
lipiec 16, 2008 at 8:00 pm