Antonina + Yasia = ojezu!
Witam serdecznie wszystkich czytających, wyczekujących na nowości i wiernych fanów Yasi podróżniczki.
Nazywam się Antonina, na digarcie można mnie odnaleźć po nicku mariea no i 2 tygodnie temu przywędrowała do mnie Yasia. Dzisiaj niestety musiałam ją odesłać (przepłakałam cały okres stania w kolejce na poczcie
) do następnego uczestnika tego fantastycznego projektu.
Ale jak fajnie było!
Średni format nie jest dla mnie nowością- dzięki mojemu chłopakowi uczyłam się średnioformatowych sztuczek (bez światłomierza w dodatku) na Lubitelu 166. Zrobiłam kilkanaście filmów na tym radzieckim (dobrze mówię?) cudzie zanim w moje dłonie wpadły smaczniejsze kąski takie chociażby jak hasselblad czy mamiya. No ale tutaj o Yasi…
Pięknego poranka pedałuję po lesie (ostatnio rower stał się moim najlepszym przyjacielem) i słyszę dzwoniącą komórkę w moim plecaku… odbieram telefon i zdążyłam tylko usłyszeć: “dzień dobry, czy tu Antonina Dolaniecka?” -tak, to ja.. o co chodzi- bip bip bip. Komórka się rozładowała.
No ok. W takim razie pedałuje co sił do domu (przy okazji gubiąc się w lesie) i mając najgorsze myśli w głowie (“jezu, coś się komuś stało, jest w szpitalu. boże, a co jeśli mi się teraz coś stanie i nie będę miała jak wezwać pomocy, bo ta głupia komórka padła..” itp itd).
Otwierając drzwi od mieszkania sąsiad z naprzeciwka wychyla swoją siwą głowę mówiąc, że ‘ma coś dla Panienki’ i dając mi dziwną paczkę. Zdziwiona byłam jak nie wiem, bo niczego się nie spodziewałam, w dodatku paczka od jakiegoś Piotra-cholera jasna, a co jeśli to bomba?!
Dopiero otwierając misternie zapakowane pudełko i wyciągając przepiękną Yasię (która uśmiechała się do mnie nieśmiało i mrugala swoimi pięknymi dużymi ślepkami) przypomniałam sobie i o Piotrze i o tym, że przecież to JUŻ MOJA KOLEJ! ( Okazało się, że tajemniczy telefon w lesie dostałam od Pana listonosza i wszystkie złe mysli się ulotniły a komórka poszła ‘pod prąd’ )
Długą ją dotykałam, głaskałam, obracałam, potrząsałam aby w końcu odstawić ją na półkę i dając jej trochę odetchnąć świeżym powietrzem.
Mój chłopak wrócił z pracy, niesamowicie się ucieszył widząc w końcu jakiś porządny średni format w domu. (jego przemyślenia i inne historie w osobnej notce- nie będę za niego odwalać tej roboty, o nie!
)
Następnego dnia zakupiliśmy filmy i zaczęliśmy działać. Radek przetestował Yaśkę na mnie a następnego dnia ja wykorzystałam ją do niecnych celów focenia przecudownej Pauliny. O Paulinie będę się rozwodzić gdzie indziej i kiedy indziej- Yasia pomimo trudów dała radę (pokrętło do zmieniania czasów było zablokowane i dopiero ręcznik pomógł nam pójść na jakiś kompromis
).
Popatrzcie sobie:










niestety Laboludy nie zeskanowały mi 2 klatek tak więc jak Radek będzie coś skrobał to ja dorzucę jeszcze swoje dwie klatki ![]()
ogólnie przygodę yasiową wspominam przeogromnie miło i cholerka, ja chcę jeszcze raz!!!
Podoba mi się
Tak, jak każdy kto już ją miał chcesz mieć ponownie
BlazewiczBlazej
wrzesień 2, 2009 at 7:03 pm
no wlasnie. bo to nie chodzi o sredniaka tylko o yaske i caly ten projekt.. heh
yasia
wrzesień 2, 2009 at 7:16 pm
“Tak, jak każdy kto już ją miał chcesz mieć ponownie” – brzmi co najmniej dwuznacznie
Sesja niezla ale czesc zdjec niekoniecznie jest do pokazania- na trzecim dziewczyna wyglada jakby dlubala w nosie, szoste troche kiczowate, na osmym fajnie pokazane cialo ale przeszkadza zasloniete oko.
dee
wrzesień 2, 2009 at 9:51 pm
w tym projekcie chodzi o to aby pokazac wszystkie klatki a nie czy foty sa dobre czy nie
yasia
wrzesień 3, 2009 at 6:48 am
ok
to chyba nawet krok dalej od “zdjecia nie byly absolutnie obrabiane w niczym”
dee
wrzesień 3, 2009 at 9:50 pm
cudne zdjęcia i bardzo interesująca modelka.
linkuję.
chokureika
wrzesień 22, 2009 at 12:28 pm
yezzz… nareszcie jakis update.
brawo Maryś. ostatnia klatka mi-sieu-bardzo :c)
Casiel
październik 1, 2009 at 9:15 pm